Huraganie - Robert Zienkiewicz


W ciemnym nocnym barze pada nagle strzał
Schodzi Patty Valentine z górnych sal
Widzi leży barman, wokół morze krwi
Woła: „Boże mój, zabili ich!”
O Huraganie to historia jest
Człowieku, który musiał winę nieść
Pomimo że nie zrobił nic
Do celi trafił, a przecież raz
Mógł łatwo sięgnąć po mistrzowski pas

Ciała leżą trzy, Patty widzi je
Taki jeden Bello w nerwach kręci się
„To nie ja” przysięga i podnosi dłoń
„Kradłem tylko forsę, to nie moja broń.
To ci, co wyszli” mówi, staje już
W końcu trzeba wezwać gliny tu
Więc Patty szybko dzwoń tam, dzwoń
Na sygnale jadą, już tu są
W New Jersey ciemno, trwa gorąca noc

W innej części miasta też coś dzieje się
Rubin Carter i koledzy jadą sobie gdzieś
W średniej wadze na koronę szanse ma
Nie czuje jeszcze, w jakie gówno wpadł
Na drodze gliniarz zatrzymuje go
Tak tutaj zawsze było, tak zawsze szło
W Paterson na to sposób jest
Jesteś czarny - lepiej w domu siedź
Jeśli nie chcesz tu kłopotów mieć

Alfred Bello ma partnera, razem tną do glin
Arthur Dexter Bradley też ma trochę win
Mówią: „Widzieliśmy bokserów dwóch
Wskoczyli w biały bez tablic wóz”
A Patty Valentine nie zaprzecza, nie
„Chwilę” mówi gliniarz, „Jeden żywy jest”
Do szpitala jadą wszyscy więc
I choć facet nie widzi raczej nic
To wskazać ma kto winny mógł tam być

Czwarta jest nad ranem, Rubin w ręku jest
Biorą go do wozu, do szpitala rejs
Ranny ledwo widzi, prawie traci wzrok
Mówi: „Nie ten facet, po co wieźli go?”
O Huraganie to historia jest
Człowieku, który musiał winę nieść
Pomimo że nie zrobił nic
Do celi trafił, a przecież raz
Mógł łatwo sięgnąć po mistrzowski pas

Cztery miechy później getto płonie tam
Z Rubinem na ustach walczą w RPA
Arthur Dexter Bradley grasuje wciąż
Gliniarze nie potrafią przyskrzynić go
„Pamiętasz w barze ten okrutny mord?”
„Pamiętasz, że odjeżdżał biały ford?”
„Chcesz chyba z prawem kłopoty mieć!”
„Potwierdź, że bokser postąpił źle”
„I nie zapomnij, żeś biały jest!”

Bradley z kumplem ciągle w niepewności tkwią
Gliniarz straszy, że odświeży pamięć swą
„Za to co w motelu weźmiesz siedem lat
Przywitają chłopcy cię zza krat
Dupą towarzystwa będziesz chcesz czy nie
Ten sukinsyn bezczelny zbytnio jest
Chcemy mu tyłek przetrzepać tak
By jego winę znał cały świat
Nie będzie jak jakiś Papa Sztam”

Rubin może zabić, starczy jeden cios
Nie chciał o tym gadać, taki jego los
„Tak pracuję”, mówi, „Za to płacą mi
Kiedyś pewnie skończą się te dni
I pójdę tam, gdzie czeka raj
Gdzie ryby w rzekach, gdzie wieczny maj
Na koniu będę sobie gnał”
Lecz koniec marzeń, bo zamknęli go
W więzieniu pójdzie na samo dno

Rubin kontra talie znaczonych kart
Proces to są jaja, nie ma żadnych szans
Świadków jego z błotem miesza teraz sąd
Aż biali poczuli rewolucji swąd
Murzyni wierzą, że zrobił to
Czarnuch zawsze wyciągnie broń
Choć sam nie produkuje jej
Sędzia orzekł – ma na rękach krew
A ława białych zgodziła się

Rubin Carter został osądzony źle
Mord pierwszego stopnia toż temat jest!
Bello i Bradley wciąż kłamali jak z nut
A gazety to sprzedawały na pniu.
Życie człowieka i jego los
Czemu znów w dłoniach głupców są?
Jak zechcą to przechlapane masz
W tym kraju radę tylko cwaniak da
A prawo tutaj to przecież gra

Wszyscy ci cwaniacy mają teraz luz
Piją drinki, czeka na nich piękny wschód
Rubin niczym Budda w celi pięć na dwa
Bez winy człowiek żywy w piekle trwa
O Huraganie to historia jest
Człowieku, który będzie winę nieść
Bo za nim tylko stracony czas
Do celi trafił, a przecież raz
Mógł łatwo sięgnąć po mistrzowski pas

Specifications

  • Translated by: Robert Zienkiewicz
  • Original Title: Hurricane
  • Lnaguage: Polish
  • Recording date: 2011
  • Released: 2011

Leave a comment

You are commenting as guest. Optional login below.

  • 105,000+ cover versions
  • 800+ Cover Albums
  • Album Cover Covers
  • Draw Conclusions on the Wall
  • Magazine Covers
  • Mmmm... I love that Country Pie
  • Translations
  • Participate
  • Tribute bands
  • Tattoo Bob
  • All the latest news and additions
  • Subscribe to our Newsletter
  • Watch Video's
  • Milton Glaser Revisited
Auto repair Atlanta